Przynęty na okonia

Jakiś czas temu opisywałem na łamach bloga przynęty na szczupaka. Mam nadzieję, że niektórzy skorzystali i już coś połowili. Ja w tym sezonie byłem tylko 2 razy nad wodą z zestawem szczupakowym. Niestety maj i czerwiec jakoś nie są dla mnie specjalnymi miesiącami w łowieniu szczupaków. W tym roku miałem już kilkanaście szczupaczków, którym do wymiaru jeszcze dużo brakuje. Myślę, że dopiero w drugiej połowie września i w październiku na poważnie zajmę się zębatymi. Obecnie każde swoje wyjście na ryby poświęcam okoniom. Muszę przyznać, że nieźle się wkręciłem i sprawia mi to ogromną przyjemność, a o to chyba chodzi w łowieniu.

Zawsze się zastanawiałem, co niektórzy widzą w łowieniu garbusów (okoni)? Przecież to jedna z najłatwiejszych ryb do złowienia. Owszem złowienie okonia nie jest trudne. W tym roku miałem ich bardzo dużo, ale były to raczej egzemplarze w przedziale 10-15 cm. Złowiłem też kilka sztuk w granicy 20-25 cm. Interesują mnie jednak “duże oksy” powyżej 30, a nawet 40 cm i to jest takie moje postanowienie, które chciałbym w tym sezonie zrealizować przynajmniej kilka razy.

Łowiąc okonie stosuję zazwyczaj 3 metody: boczny trok, drop shot, łowienie na główkę jigową. Kolejność metod całkiem przypadkowa. Boczny trok stosuję w miejscach gdzie raczej jest płytko i dno pozbawione jest roślinności. Łowienie tą metodą w miejscach gdzie jest sporo roślin i zaczepów nie należy do przyjemnych i przyznam szczerze, że jestem wtedy trochę sfrustrowany. W ostatnich wyjściach porzuciłem tą metodę. Kolejna metoda to drop shot, którą cały czas doskonale. Jednakże stosuję ją z reguły na głębokościach powyżej 2 metrów. Łowiąc również na zbiornikach retencyjnych w Gdańsku nie wiele jest takich miejsc, gdzie można zastosować tą metodę. Najczęściej stosuję “dropa” na Motławie i mam w planach podczas urlopu nad jeziorem Narie. Ostatnia metoda to łowienie na główkę jigową z lekkiego opadu. Łowienie okoni na lekko mega wkręca. Dlatego też ten wpis będzie głównie zadedykowany przynętom do tej metody.

Przynęty na okonie, którymi najczęściej łowię:

Keitech Easy Shiner 2″ i 3″
Trzeba przyznać, że Japończycy stworzyli świetną gumę z mocno przyciągającym zapachem. Przynęta z bardzo dobrą pracą własną. Ogonek świetnie pracuje w opadzie. Jedyną wadą tych przynęt jest ich wytrzymałość, ale i na to ostatnio znalazłem sposób. Przede wszystkim trzeba unikać dużych kołnierzy na główkach, bo inaczej guma się nam bardzo szybko rozpadnie. Główki bez kołnierzy – owszem stosuję je, ale guma po kilku braniach niestety nadaje się do wyrzucenia. Hak przesunie się praktycznie na sam początek przynęty i za każdym rzutem przynętę musimy poprawiać. Nawet podczas wpadania do wody będzie się nam samoczynnie przesuwać. Do przynęt 3″ wypróbowałem ostatnio główki trójkątne z delikatnym kołnierzem – Phoenix Fin Jig.główki jigowe Phoenix Fin Jig Ten mały, delikatny kołnierz bardzo dobrze przytrzymuję gumę i nie uszkadza jej. Do 3″ Keitechów stosuję główki od 1,5-2,5 grama z hakiem nr 4. Szkoda, że nie ma z hakiem nr 6, bo idealnie pasowałby do gum 2″. Na takiej główce jigowej guma dostaje nowego życia i można ją łowić o wiele dłużej. W przypadku 2″ stosuję główki Dragona V-Point X-Fine 0,8 g z hakiem nr 6. Jak na poniższym rysunku widać to główka bez kołnierza, rozwiązanie tymczasowe, bo do 2″ gum nie znalazłem jeszcze idealnych główek.główki jigowe Dragon V-Point X-FineOdnośnie kolorów to mam swoje 4 najbardziej ulubione: Motoroil Red Flake, Lee La Bubblegum, Flashing Carrot, Electric Shad.

Motoroil Red Flake – ten kolor taki typowy pewniak. Od niego zaczynam od niedawna każde okoniowe łowienie. Nawet dorsz się na niego połakomił na DS. Warto zakupić ten kolor.Keitech Motoroil Red Flake

Lee La Bubblegum – ostatnie dni nad Narie na ten kolor połowiłem dość dobrze. Zdecydowane ataki, coś w tym kolorze jest. Na Motławie również dobry na sandacze.Keitech Lee La Bubblegum

Flashing Carrot – czasami ostry pomarańczowy dość mocno pobudza okonie. Jak nie idzie to zakładam.Keitech Flashing Carrot 3"

Electric Shad – taki standardowy kolor, który trzeba mieć w swoim wędkarskim okoniowym pudełku. Już nie raz nad wodą, gdy okonie nie chciały brać na ciemniejsze kolory stawał się przynętą dnia.gumy Keitech Electric Shad

Keitech Easy Shiner nadają się nie tylko do łowienia na główkę jigową, ale również z dużym powodzeniem stosować je można w metodzie drop shot. Dla mnie ten model Keitechów to przynęta nr 1 na okonie. Warte są z pewnością swojej ceny.

Keitech Swing Impact 2″
Przynęty Keitech Swing Impact 2″ to kolejny udany model japońskiej firmy. Świetna praca ogonka. Zbroimy nie głęboko, gdyż im dalej wbijemy hak tym ta praca będzie gorsza. Zbroję w delikatne główki Dragona 0,8 g z hakiem #6. Łowię na kolory: Green Pumpkin/Chartreu, Angry Carrot, Purple Chameleon.Keitech Swing Impact

Fishing Lure Hengjia
Przynęty z AliExpress, które można kupić za grosze. Wyglądam bardzo zbliżone do gum Keitech Swing Impact. Oczywiście trochę gorsze jakościowo – materiał jest mniej elastyczny, guma jest bardziej twarda. Całkiem długo wytrzymują i nie rozrywają się tak łatwo. Za całe opakowanie – 50 sztuk, 5 cm zapłaciłem 7,82 zł. Jak widać czasami warto szukać tańszych rozwiązań. Jeśli ktoś ma naprawdę dużo okonia, lub małe szczupaki w łowisku to czasami lepiej stosować przynęty, które nie obciążą zbyt mocno naszego budżetu.Fishing Lure Hengjia

FishUp Tanta 1,5″
Dla mnie hit tego sezonu, który przywędrował do Polski z Ukrainy. Tanta występuję w 3 rozmiarach: 1″, 1,5″, 2,5″. Ja zakupiłem 1,5″, który ma rozmiar 4,2 cm. Guma przypomina naturalny pokarm ryb i co ważne jest bardzo wytrzymała, a to z pewnością duży plus. Dodatkowo nasączona atraktorem, który ma przyciągać drapieżniki. Zbroję hakiem #6 i stosuję gramaturę od 0,8-2,5 g. Przynęta pozbawiona jest pracy własnej, dlatego to my musimy wprowadzić ją w ruch, delikatnymi podbiciami. Z reguły pozwalam przynęcie opaść i delikatnie podbijam przy dnie. Czasami wykonuję ślizgi samym kołowrotkiem – 1 obrót. Ten rozmiar bardzo dobrze przypasował okoniom. Na wzdręgi proponuję 1″ i jeszcze lżejszą główkę. Testowałem ostatnie u siebie nad jeziorem to duże wzdręgi dość ostrożnie atakowały w 1,5″ przynętę. Moim zdaniem guma była dla nich za duża. Moje ulubione kolory: Chaos, Cheese (dobre na wzdręgę), Orange Pumpkin/Black, Caramel/Green & Black, Violet/Blue. Pewnie jesienią wypróbuję 2,5″. Zobaczę jak to pracuje w metodzie drop shot.FishUp Tanta Cheese

Lucky John przynęta zapachowa Tioga Pro
Bardzo fajna przynęta na oksy dostępna w 3 wielkościach: 5,1, 7,4 i 8,6 cm. Na okonie stosuje pierwsze dwa rozmiary. Zalety to przede wszystkim intensywny zapach np. makrela, czy krewetka. Unikalna konstrukcja z grzebieniem na korpusie. Grzebień dodaje przynęcie dodatkowe wibracje. Guma fajnie pracuje w opadzie. Stosowałem z główką jigową i na haku na czeburaszce. Nadaje się również do metody drop shot. Hak wbijam w korpus pomiędzy grzebieniami. Duża wytrzymałość gumy – spokojnie przeżyła ponad 20 ataków pasiastych garbusów. Warto trzymać w oryginalnym opakowaniu, aby przynęta nie traciła zapachu. Cenowo porównywalna z Keitechem. Kolory, którymi łowię to: Nagoya Shrimp, Green Pumpkin, Violet Star.Lucky John Tioga ProLucky John Tioga Pro Nagoya Shrimp

Podsumowując, przynęt na okonie jest bardzo dużo. Bardzo wiele rodzajów nie zostało przeze mnie opisanych. Wymieniłem tutaj tylko rodzaje, którymi łowię najczęściej. Pominąłem tutaj jaskółki, obrotówki, kopytka, twistery których praktycznie nie zakładam w opadzie. Małe twisterki (paprochy) zakładam tylko w metodzie bocznego troka. Są jeszcze różnego rodzaju robaki, raczki i wiele przeróżnych przynęt handmade. Człowiek nie jest w stanie sprawdzić wszystkiego. Gdybym miał to wszystko przetestować to musiałbym chyba mieszkać nad wodą 🙂 i mieć bardzo zasobny portfel. Część przynęt kupuję na sztuki. Jak się sprawdzą to zazwyczaj kupuję całe opakowanie. Idąc na nieznane nam dobrze łowisko dobrze jest sprawdzić większą gamę kolorów. Gdybym miał podać swoje 3 ulubione kolory przynęt na okonie to będą to – motoroil, fiolet i ciemna zieleń. Jeśli posiadacie swoje sprawdzone przynęty na okonie podzielcie się nimi w komentarzach. Warto wymieniać się doświadczeniami. Do zobaczenia nad wodą!

Oceń artykuł:

BeznadziejnySłabyŚredniDobryBardzo dobry (12 głosów, średnia ocen: 4,67 z 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *