Sezon wędkarski 2016

Sezon wędkarski 2016

Sezon wędkarski 2016 dobiega końca, więc to najlepszy czas na jego podsumowanie. Zacznijmy od początku – sezon otworzyłem 7 lutego na Motławie i tam również go zakończyłem 21 grudnia. Początek sezonu jak i jego koniec „bez kontaktu z rybą”, czasami bywa i tak. Jest jeszcze jedno podobieństwo z początku i końca, a mianowicie pierwsze testy nowej wędki. W lutym testowałem okoniowy kijek, który używałem praktycznie cały sezon – Konger Equs Tango DX 270/2-12 g. Podczas ostatniego wypadu używałem wędki Dragon Nano Force Spinn 18 o długości 2,13 i ciężarze wyrzutowym 3-18 g.

W tym roku na rybach byłem bardzo często. Ciężko zliczyć ilość wyjść, bo najczęściej były to krótkie wyjścia po pracy na 1 lub maksymalnie 2 godziny. Krótkie wypady to przede wszystkim gdańskie zbiorniki retencyjne, weekendy i dni wolne od pracy spędzałem najczęściej na Motławie.

Na zbiornikach retencyjnych łowiłem przede wszystkim na boczny trok, oraz małe przynęty zakładane na lekkie główki jigowe. Maksymalnie do 5 gram. Okoni złowiłem ogromną ilość, choć były to bardziej okonki. Wszystkie oczywiście odzyskiwały wolność. Powyżej 30 cm była tylko 1 sztuka.okoń na twistera W maju i jesienią chodziłem za szczupakiem. Efekty można zobaczyć poniżej. W tym sezonie było ich kilkanaście, większość to niestety pistolety. Udało się jednak złowić prawie 90 cm mamuśkę – dokładnie 89 cm. szczupak gdańskByły też 70. Ze 3-4 razy łowiłem również na grunt, ale od momentu jak wkręciło mnie spinningowanie jakoś porzuciłem tą metodę. karaś ze zbiornika retencyjnego ŁabędziaNie sprawia mi ona satysfakcji, gdyż jest trochę nudna i mało aktywna. Codzienna praca przy komputerze zobowiązuje do tego, aby na powietrzu jak najwięcej chodzić. Przede wszystkim spinning to są emocje, tutaj w każdym rzucie może się coś wydarzyć – czasami nieoczekiwany przyłów. Te nieoczekiwane przyłowy dość mocno dały mi się we znaki łowiąc metodą bocznego troku. Niestety obcinek nie da się uniknąć stosując żyłkę 0,16 mm. Cienkie fluo również nie dałoby rady.

Na Motławie efekty miałem dużo gorsze. Jeden okoń około 30 cm, a tak to cały czas niewielkie garbusy 15-25 cm. łowienie okoniPlagą były również krótkie szczupaki, których w tej wodzie jest dużo. Mamuśki też się zdarzają, ale ja niestety nie miałem w tym roku na tej wodzie tyle szczęścia. Próbowałem też powalczyć z boleniami, ale bez spektakularnych efektów. Sama woda bardzo chimeryczna. Były dni, że ryba współpracowała i w ciągu 30 minut było kilka brań. Były i dni gdzie tych brań nie było. Taki urok spinningowania i to także w tym sporcie jest piękne. Nigdy nie wiesz czego możesz się spodziewać nad tą wodą. Na Motławie dużo czasu poświęciłem na doskonalenie łowienia z opadu, a ostatnie 2 wyjścia zacząłem uczyć się metody drop shot. Mikado TsubamePrzypadła mi ona do gustu, ciekawa alternatywa w łowieniu pasiaków i zanderów.

Podsumowując, dość udany sezon i optymistycznie od stycznia zaczniemy nowy. Jeśli chodzi o mój blog, to cały czas intensywnie go rozwijam. W sezonie 2017 planuje również nagrania wideo. Na zakończenie wszystkim czytelnikom składam najserdeczniejsze życzenia – Zdrowych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku. Oby ten rok obfitował w jeszcze więcej ryb, przede wszystkim tych rekordowych.